I znowu Marchefff.
Ale tym razem nie chciałem chłodzić.
Nie chciałem czernią i bielą zalewać.
Dzisiaj zupa z przecieru marchwiowego.
Mówią, że "rok - nie wyrok".
CoÅ› w tym jest.
Rok minie pojutrze.
Jest co świętować.
Więc bawmy się.
Co wydarzyło się rok temu?
Właśnie to.
A pani na kolorowych fotkach to Marta Wojdalska, moja zaprzyjaźniona modelina, która wcieliła się w drugą wersję
Desperate House Wife.
Sylwia B. zaproponowała mięso. Powiedziała, że ma wannę (bo ja mam tylko brodzik z prysznicem).
No i zaprosiła mnie bym wpadł na kolację. Będzie rodzina i jej chłopak, będzie miło.
Nie chciałem przychodzić w gości z pustymi rękami. Po drodze wpadłem do Wędlinki. Kupiłem osierdzie wieprzowe i kilo kurzych łapek.